TWOJA SZKOŁA BIBLIJNA

Dla zainteresowanych Pismem Świętym

18 kwietnia 2020

Chleb powszedni, czyli cierpliwość

Upiecz chleb w domu!

Przed Paschą Żydzi dokładnie oczyszczają swoje domy ze wszystkiego, co może zawierać w sobie kwas – efekt procesu fermentacji, który zachodzi, kiedy produkty zbożowe na dłuższy czas wejdą w kontakt z wodą. Przetrząsają wszystkie zakamarki, łącznie z kieszeniami ubrań, w których mogłyby się ukryć okruszki. Robią tak na pamiątkę niekwaszonego chleba, który ich przodkowie jedli przed ucieczką z Egiptu.

To znaczy, że Żydzi z wielką pieczołowitością pielęgnują swoje religijne tradycje, i to dosłownie, bo dokładne wyprzątnięcie resztek zakwaszonych produktów musi być bardzo pracochłonne. Ale oznacza to też jeszcze coś innego: po święcie trzeba będzie przygotować nowy zakwas do chleba. A wiadomo, że młody, niedojrzały kwas nie jest tak dobry, nie spulchnia ciasta tak jak ten, który był hodowany przez kilka miesięcy.

Nowy zakwas może być symbolem zaufania Bogu, tak jak zaufali Mu Izraelici w Egipcie, i zaczęcia wszystkiego od nowa, tak jak i oni zaczęli swoje życie od nowa, wychodząc za Mojżeszem w nieznane. Nie było to łatwe, dużo czasu musiało minąć, zanim naród wybrany dojrzał i zaczął przynosić owoce tej swojej wyjątkowej relacji z Bogiem.

Chleb jest też symbolem najbardziej podstawowych ludzkich potrzeb, tego, co nam absolutnie niezbędne do życia. Modlimy się przecież codziennie: „chleba naszego powszedniego…”. W tej modlitwie wyrażamy naszą ufność, że nie zabraknie nam tego, o czym Bóg wie, że nam jest potrzebne. Prosimy Ojca: „…daj nam dzisiaj”, wiedząc, że bez Niego nic sami z siebie nie możemy. Nie jesteśmy panami ani tego świata, ani samych siebie. To Bóg jest dawcą życia i nasze życie jest w Jego rękach.

Ale też chleb, przez to, że taki podstawowy, taki najbardziej powszedni, ma też w sobie jakieś piękno. Warto znaleźć trochę czasu, żeby spróbować samemu upiec chleb, taki prawdziwy, na samodzielnie wyhodowanym zakwasie, wykonany z najbardziej podstawowych produktów, bez żadnych ulepszaczy. Nie chodzi tu tylko o smak dobrego pieczywa, które trudno w dzisiejszych czasach gdziekolwiek kupić, ale też o sam proces przygotowania chleba, który pomaga różne rzeczy przemyśleć, trochę może powrócić do swoich korzeni, zastanowić się, co w życiu jest dobre, prawdziwe i potrzebne, a co jest tylko zbędnym, fałszywym świecidełkiem.

Nie jest prosto upiec chleb. Nie ma jednego, uniwersalnego przepisu. Trzeba cierpliwie wypracować swoją własną metodę, bo każda mąka jest trochę inna, każdy piec jest trochę inny i każde ręce, które chleb szykują, też są trochę inne. Robiąc chleb na własnym zakwasie, trzeba się uzbroić w cierpliwość i liczyć z tym, że pierwszy, drugi czy kolejny bochenek nie wyjdzie tak, jak powinien. Ale czy całe nasze życie nie polega na podejmowaniu kolejnych prób, nie zrażając się niepowodzeniami? Czy nie tak wygląda nasza relacja z Bogiem, że codziennie szukamy Go od nowa? I raz czujemy Jego przecudowną bliskość, a innym razem jakbyśmy w ciemny dół wpadli. Czasem w trudnościach takie bardzo proste, podstawowe czynności, pozwalają zachować spokój ducha i nie stracić z oczu sensu całego tego naszego ziemskiego życia.

Poniżej wskazówki, jak przygotować zakwas i jak potem z jego użyciem upiec chleb. W miarę jak będziemy coraz lepiej poznawać nasze produkty: jak się zachowują, jak pracują, będziemy mogli ten przepis modyfikować, używając innych mąk czy jakichś chlebowych dodatków, czy zmieniając nieco proporcje. Ale zacząć można od tego:

Jak zrobić zakwas?

  • Potrzebny będzie wyparzony słoik, drewniana lub plastikowa łyżka (nie metalowa, bo kwas wchodzi w reakcję z metalem), ściereczka, mąka, koniecznie żytnia typ 2000 i woda.
  • Wieczorem do słoika wsypujemy 60 g mąki i 60 ml letniej wody, mieszamy, przykrywamy niezbyt szczelnie, żeby dochodziło powietrze i zostawiamy w ciepłym miejscu.
  • Następnego dnia wieczorem dodajemy kolejne 60 g mąki i 60 ml wody, mieszamy, przykrywamy i zostawiamy w ciepłym miejscu. Tę czynność powtarzamy jeszcze przez kolejne dwa lub trzy wieczory. W międzyczasie można do zakwasu zaglądać – jeśli za bardzo urośnie, tak że mógłby się wylać ze słoika, to można go zamieszać.
  • Aktywny zakwas powinien mieć konsystencję gęstej śmietany, przyjemny, kwaskowaty zapach, brązowy kolor (im starszy, tym będzie ciemniejszy) i widoczne pęcherzyki powietrza.
  • Po tym czasie odkładamy kilka łyżek zakwasu na następny raz – przechowujemy go w lodówce, w słoiku przykrytym tak, żeby do środka dochodziło powietrze. Zakwas trzeba dokarmiać co najmniej raz w tygodniu. W tym celu należy wyjąć słoik z lodówki i kiedy się ogrzeje do temperatury pokojowej, dokarmić go, dodając w równych proporcjach mąkę żytnią i wodę, a następnie poczekać parę godzin, aż zacznie pracować – wtedy jest gotowy do schowania do lodówki lub do przygotowania chleba. (Jeśli na zakwasie zobaczymy pleśń to znaczy, że się zepsuł i trzeba go wyrzucić).

Jak upiec chleb?

  • Do ok. 200 g gotowego zakwasu (po odłożeniu paru łyżek do wyparzonego słoika na następny raz) dodajemy 150 g mąki pszennej (chlebowej lub innej, jak wolimy) i 100 g wody i mieszamy (pamiętając, żeby nie używać metalowych łyżek czy misek). Konsystencja powinna być półpłynna, jeśli jest za gęsta, można dodać trochę więcej wody. Przykrywamy niezbyt szczelnie i odstawiamy w ciepłe miejsce (dobrze, żeby temperatura była ok. 25-27 st., żeby zaczyn wyrósł).
  • Po upływie 24 godzin dodajemy 500 g mąki pszennej, 250 g wody i soli wedle upodobania i zagniatamy gęste, elastyczne ciasto. Podczas zagniatania ciasto może się trochę lepić do rąk, ale nie powinno być zbyt twarde, bo nie wyrośnie pulchne. Zagniecioną kulkę ciasta obtaczamy w odrobinie oliwy, wkładamy do miski (nie metalowej), przykrywamy ściereczką i odstawiamy na kilka godzin w ciepłe miejsce do wyrośnięcia. Jeśli mamy taką możliwość, to podczas wyrastania można ciasto złożyć na pół, dwa razy w godzinnych odstępach.
  • Jeśli wyrośnięte ciasto jest wystarczająco gęste, to formujemy z niego bochenek, który włożymy bezpośrednio do gorącego piekarnika. (Są do tego celu specjalne koszyczki do wyrastania chleba, ale z powodzeniem można taki bochenek uformować w durszlaku wyłożonym papierem i wysypanym mąką). Jeśli ciasto jest na to zbyt rzadkie, to przekładamy je do foremki wyłożonej papierem do pieczenia. Znowu zostawiamy na parę godzin do rośnięcia.
  • Nagrzewamy piekarnik do 240 st. Celsjusza. Jeśli mamy kamień do piekarnika, to warto go użyć do pieczenie chleba – wtedy skórka ładnie się zapiecze. Jeśli nie, na parę minut przed wstawieniem chleba wkładamy do piekarnika blachę, żeby się rozgrzała.
  • Przed włożeniem ciasta na dno piekarnika wrzucamy kilka kostek lodu (dla uzyskania chrupiącej skórki). Chleb pieczemy 10 minut w temperaturze 240 st. i kolejne 20 minut w 220 st. Gotowy chleb wyjmujemy z piekarnika i studzimy na kratce.
  • Przyglądamy się efektom i po wystudzeniu smakujemy. Jeśli nie jesteśmy do końca zadowoleni z naszego chleba, to zastanawiamy się, co następnym razem można zmienić, żeby było lepiej. Zupełnie jak w życiu

Zobacz

 

Słówko na dziś

j. grecki
δοκέω myślę (dokeo)

j. hebrajski
br; liczny (raw)

 

Artykuły

» więcej artykułów

Szkoła Biblijna Archidiecezji Gdańskiej

Zajęcia we wtorki:
Gdańskie Archidiecezjalne Kolegium Teologiczne (aula)
ul. Armii Krajowej 46
81-365 Gdynia

Zajęcia w środy:
Wydział filologiczno-historyczny Uniwersytetu Gdańskiego (aula)
ul. Wita Stwosza 55
80-952 Gdańsk

Telefon

+48 507 923 209

E-mail

kontakt@szkolabiblijna.gda.pl

Numer konta:

SANTANDER
17 1090 1102 0000 0001 3465 7428

W tytule przelewu prosimy podać:
Imię i nazwisko z dopiskiem Szkoła Biblijna
Koszt: 120 zł / semestr

Używamy plików cookies Ta witryna korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności i plików Cookies .
Korzystanie z niniejszej witryny internetowej bez zmiany ustawień jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików Cookies. Zrozumiałem i akceptuję.
63 0.14265203475952