TWOJA SZKOŁA BIBLIJNA

Dla zainteresowanych Pismem Świętym

13 kwietnia 2017

NAJTRUDNIEJSZA DROGA

 Najdłuższa i najtrudniejsza droga, jaką chrześcijanin ma do przebycia, to droga z głowy do serca, od teorii do praktyki, od wiedzy na temat Jezusa i Ewangelii do życia według przykazania miłości. To prawdziwa droga krzyżowa – pełna upadków i powstań. Podejmuj ją każdego dnia na nowo. I trzymaj się! Trzymaj się mocno! Trzymaj się krzyża Chrystusa!
W Wielkim Poście wiele razy i na wiele różnych sposobów (nabożeństwa drogi krzyżowej czy Gorzkich Żali) rozważamy Mękę Pańską – cierpienie Jezusa od modlitwy w Ogrójcu aż po śmierć na krzyżu. Trwając w Wielkim Tygodniu warto zadać sobie pytanie: czy jestem jedynie biernym obserwatorem tych wydarzeń, czy raczej próbuję przeżyć to wszystko „na sobie”?
Niestety, bardzo często odnoszę wrażenie, że jako wierzący i praktykujący chrześcijanie jesteśmy genialnymi teoretykami. Bardzo dużo wiemy na temat Jezusa i Jego nauki, dość dobrze znamy Pismo Święte, znamy też naukę Kościoła. Wszystko wygląda pięknie dopóki nie spojrzy się na praktykę życia. Ewangelia jawi się wówczas jako piękny tekst, który porusza serce, wyciska łzy, ale nie jest czymś, co można odnaleźć w chrześcijańskiej codzienności.
W Wielkim Poście byliśmy wielokrotnie wzywani do nawracania się, czyli zmiany myślenia – z ludzkiego na Boże. Jednak nie mamy poprzestać na samym myśleniu! Prawdziwe nawrócenie to podjęcie drogi od głowy do serca, od słów do czynów – i to w każdej dziedzinie mojego życia. Nie ma pozostać we mnie nic, co jest moje, co jest ze mnie, co jest mną. Nie mam już żyć ja, ale ma żyć we mnie Chrystus (por. Ga 2,20). To prawdziwe nawrócenie.

            Jest takie piękne starożytne rozważanie:

Chrystus nie ma już rąk,
ma tylko nasze ręce,
by czynić dzieła swoje.
Chrystus nie ma już nóg,
ma tylko nasze nogi,
aby iść dzisiaj do ludzi.

 

Chrystus nie ma już ust,
ma tylko nasze usta,
aby mówić dzisiaj o sobie.

 

Chrystus nie ma już sił,
ma tylko nasze siły,
by prowadzić ludzi do siebie.

 

Chrystus nie ma już Ewangelii,
którą by oni jeszcze czytali.
Lecz to, co mówimy i czynimy
jest Ewangelią, która właśnie się pisze.

 Jesteśmy stworzeni na obraz Chrystusa i mamy się do Niego upodabniać. Na chrzcie świętym otrzymaliśmy godność chrześcijanina, czyli kogoś, kto ma być dla innych Chrystusem. Inni, patrząc na nas, mają (i bardzo często tego oczekują) widzieć tego, którego imię nosimy. Oczekują od nas świadectwa, że Ewangelia może wydarzyć się również dzisiaj, że jest ona Słowem, które nie pozwala nam spać spokojnie wtedy, gdy nasze życie odbiega od Miłości, która jest w niej opisana.
Jesteśmy przedłużeniem przebitych rąk i nóg Jezusa. Niewierzący bądź ci, którzy żyją z dala od Boga i Kościoła, patrzą najpierw na nas – jaki obraz Chrystusa sobą reprezentujemy. Od tego, w jakim stopniu obraz Boży, który mamy w sobie, jest wykrzywiony przez grzech, zależy to, jak inni patrzą na Jezusa, na którego się powołujemy jako naszego Boga i Pana. Obraz Boży jest w nas wykrzywiony przez grzech. W sytuacji grzechu najlepszym świadectwem, jakie może dać chrześcijanin, to bezzwłoczne nawracanie się. Nie czekam, nie tkwię w grzechu, ale proszę Boga o przebaczenie, oddaję się Jego Miłosierdziu i idę dalej swoją drogą. Drogą pełną upadków – to prawda. Ale też drogą pełną powstań. To chrześcijańska droga wprowadzania Ewangelii w życie. I, zdaje się, najtrudniejsza z dróg krzyżowych, jakie uczeń Chrystusa ma do przebycia.
W Wielkim Tygodniu idziemy za Jezusem Jego drogą krzyżową. Idziemy krok w krok. Pytanie tylko: czy jako jeden z gapiów, czy jako naśladowca? „Jeśli kto chce iść za mną, niech się zaprze samego siebie, niech co dnia bierze krzyż swój i niech Mnie naśladuje!” (Łk 9,23). Jezus nie sprząta drogi krzyżowej z kamieni i pyłu, nie wygładza jej i nie wykłada asfaltem, ale pokazuje sens naszego trudu, wyrzeczenia, cierpienia, które podejmujemy, by stać się jak On, by stać się Nim samym. Św. Paweł pisał: „(...) razem z Chrystusem zostałem przybity do krzyża” (Ga 2,19). Przybij swoje ręce i swoje nogi do krzyża – pozwól Jezusowi dysponować sobą: swoimi siłami, swoimi ustami, swoim życiem. Staniesz się żywą Ewangelią. I o to właśnie chodzi! Wtedy Wielkanoc, na którą tak bardzo czekasz, wydarzy się w Tobie.

 Ks. Mateusz Tarczyński

Zobacz

 

Słówko na dziś

j. grecki
Ἱεροσόλυμα Jerozolima (hierosolyma)

j. hebrajski
hp'f' warga (safa)

 

Artykuły

» więcej artykułów

Szkoła Biblijna Archidiecezji Gdańskiej

Zajęcia we wtorki:
Gdańskie Archidiecezjalne Kolegium Teologiczne (aula)
ul. Armii Krajowej 46
81-365 Gdynia

Zajęcia w środy:
Aula Jana Pawła II w Gdańsku-Oliwie
ul. Biskupa Nowickiego 2
80-330 Gdańsk

Telefon

+48 507 923 209

E-mail

szkolabiblijnagda@gmail.com

Numer konta:

BNP PARIBAS
37 1600 1462 1898 9624 3000 0004

W tytule przelewu prosimy podać:
Darowizna na cele statutowe - Szkoła Biblijna
Koszt: 120 zł / semestr

Używamy plików cookies Ta witryna korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności i plików Cookies .
Korzystanie z niniejszej witryny internetowej bez zmiany ustawień jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików Cookies. Zrozumiałem i akceptuję.
63 0.058098077774048